Myślokracja, czyli from łeb to web

171. Ranczo 2 luty 2009 (poniedziałek)

Zaszufladkowany do: Seriale — frycjusz @ 9:59 pm

Polskich produkcji serialowych unikam jak ognia. Jakieś Gliny, Oficery, Kryminalni, Pitbulle, Ekipy i inne takie przeszły u mnie zupełnie niezauważone i nawet nie wiem za bardzo o co w tym chodzi. Nie wspominam oczywiście o “dziełach” pokroju Plebanii, Klanu czy Pierwszej Miłości, bo to produkcje, ujmując rzecz delikatnie, mózgojebne, i nawet nie zasługujące na wspomnienie. W zasadzie dobre polskie seriale skończyły się wraz z Jedynie Słusznym Ustrojem i do dzisiaj, o ile w ogóle wracam do polskich seriali, to do “Zmienników”, “Alternatywy 4″ czy innych tego typu produkcji. Nawet jedyny polski tasiemiec wyprodukowany w PRLu (“W Labiryncie”) jest jednocześnie jedynym tasiemcem, który dało się oglądać.

O przepraszam, kilka w miarę udanych seriali było. Były wszak świetne (bo krótkie i z sensem) “Matki, zony i kochanki” i rozwalające “Miodowe Lata” z genialnym Żakiem.

Toteż zaskoczeniem było dla mnie kiedy (przez przypadek) trafiłem na serial “Ranczo”. Zaintrygowany ciekawie zapowiadającą się produkcją, sobie znanymi sposobami zaopatrzylem sie w komplet odcinkow. No i zacząłem oglądać. (UWAGA: SPOILERY) Serial świetny, śmieszy do łez, pokazuje nieco wykrzywioną, ale jednocześnie zaskakująco trafną polską wieś. Lucy jest śliczna. Można się zakochać. A kusy to furnol, ochlej i w ogóle jakiś taki łachmaniarz. Nie znam się na męskiej urodzie, ale nie wiem co ona w nim widzi. Pozostałe postacie – genialne. Ławkowicze ze swoim “Mamrotem podlaskim” wymiatają, wójt to kolejny (po Karolu Krawczyku) majstersztyk aktorski Żaka, ksiądz za to mu nie wyszedł. Moim zdaniem, postać księdza jest mało podkoloryzowana. O ile wójta przedstawiono jako oszusta, łapówkarza i nerwusa, to ksiądz jawi się jako jego idealne przeciwieństwo, postać pełną cnót i rozsądku. A można było po prostu postawić go na przeciwnym biegunie – cichą wodę, intryganta i podstawinogę. Ale w Polsce oczywiście by to nie przeszło. Właściwie to większośc pozostałych postaci też wyszła całkiem znośnie.

Właściwie to nic mi nie pozostało rzec, jeno… oglądać, oglądać i jeszcze raz oglądać! Bo jak wyjdzie nowy sezon to ja, Frycjusz, osobiscie pierwszy raz od X lat usiade przez TV i bede czekal z wypiekami na twarzy na nowy odcinek… A to juz ogromne osiągniecie scenarzystów!

 

3 Responses to “171. Ranczo”

  1. stary! Bo mi szczęka zaraz o podłogę walnie… No nie mogę coś się musiało chyba stać z tobą w międzyczasie…

  2. Spec Says:

    Rzeczywiście z serialami cienko ale nie tylko tymi polskimi. Dość powiedzieć że na AXN tylko 2-3 seriale nie sprawiają wrażenia jakby wyszły od jednego reżysera.
    Szkoda tylko że aby obejrzeć kilka dobrych seriali trzeba mieć adekwatną ilość kanałów (czyt. jeden serial – jeden kanał) sprzedawanych w osobnych pakietach.
    BTW. Akurat Ekipa była super, niby miejscami przesadzony ale to nieprawda.

  3. Asturas Says:

    Hehe, to powiem Ci, że ja byłem zachwycony Gliną i bardzo mile zaskoczony Pittbullem. Te dwa seriale wybijają się na tle polskich produkcji. Kryminalni to dno, Ekipa, czy Oficerowie leci przez drętwą grę aktorską.
    Tymczasem przede wszystkim glina powala klimatem, muzyką i grą aktorską. Zwłaszcza pierwszy sezon jest jak dla mnie ewenementem na polskim rynku. Polecam.
    Pitbull dla odmany jest nastawiony na czystą brutalność, ale w sensie realistyczności. Złe warunki policji, durne społeczeństwo, policjanci z poważnymi problemami, totalna beznadzieja.

    Poco to piszę? Byś nie wrzucał tych dwóch seriali, a zwłaszcza Gliny, do jednego koszyka z inną tandetą, która króluje na naszym rynku.


Leave a Reply