Myślokracja, czyli from łeb to web

96. Lost: The Truth is Out There 1 kwiecień 2008 (wtorek)

Zaszufladkowany do: Seriale — HaeS @ 5:11 pm

Puszczony w ostatnią niedzielę (czyli u nas w poniedziałek wczesnym rankiem) w amerykańskiej stacji ABC “Lost: the truth is out there” to niesamowita niespodzianka, jaką zgotowali nam twórcy Losta. Trwający 84 minuty dodatkowy, specjalny odcinek (poza ofilcjalną numeracją; w zasadzie nawet bardziej film nż odcinek) mógłby śmiało robić za zakończenie 4. sezonu, gdyby ten miał być naprawdę skrócony. Ponieważ jednak, jak wiemy, 4 sezon zostanie dokończony, “The truth is out there” pełni jedynie rolę przerywnika miedzy dwiema częściami 4. sezonu. Ale za to jakiego przerywnika!

Wbrew tytułowi, film (odcinek?) nie nawiązuje do archiwum X ani kosmitów. Zaczyna się w momencie, w którym Mathias i Henrik, grając w szachy na stacji nasłuchowej na Anktartydzie, odbierają sygnał powstały w wyniku eksplozji Swana. Dzwonią do Penny Widmore i wtedy dopiero zaczyna coś się dziać. Zasadnicza akcja kręci się wokół trzech postaci: Penny oraz Charlesa Widmore’ów oraz Matthew Abbadonna, zaś zasadniczym tematem są kulisy wysłania Kahany w kierunku wyspy; przy okazji jednak poznajemy prawdziwe zamiary Charlesa Widmore’a (które aż mrożą krew w żyłach… no, ale ani słowa więcej!), prawdę o tym, kto podłożył samolot, dlaczego poszukiwany jest Ben (kawał sprytnego skurwiela z niego, a jakże!) a także związek Matthew Abaddona z całą sprawą.

Rzeczą wyróżniającą odcinek od innych jest fakt, że nie spotkamy w nim żadnego z bohaterów z wyspy (poza Desmondem, który pojawia się tam w retrosach Penny oraz Naomi, która jednak gra rolę epizodyczną). W retrosach Penny, których nawiasem mówiąc, nie ma zbyt wiele, wypełniamy lukę, jaka dzieli ostateczne, jak się wydawało, zerwanie Desmonda z Penny (3×05), a ich spotkanie na stadionie w 2×23. Dowiadujemy się jak to się stało, że Penny i Desmond zeszli się z powrotem. Zasugerowano także jak Desmond trafił do więzienia, ale na ostateczne wyjaśnienie tej zagadki przyjdzie zapewne dopiero w serialu.

Film przeplata się z serialem w wielu miejscach. W retrospekcjach Penny i Desmond spotykają patrol policji z Aną-Lucią, widzą w telewizji wywiad z Hurleyem milionerem. Spotykamy też na chwilę Richarda Malkina – jasnowidza, który swojego czasu przepowiedział Claire, że powinna sama wychować dziecko. To, co teraz powie też chyba nie pozostanie bez wpływu na serial (to ukłon od scenarzystów w stronę tych, którzy twierdzą, że o Malkinie twórcy zapomnieli). Poza tym Charles Widmore ma małe starcie z Tomem (tak, tak!). Pod koniec filmu widzimy też jak się stało, że Penny odebrała telefon od Charliego i dlaczego powiedziała mu, że nie ma żadnej łodzi. Jak to w Loście, prawda jest tak prosta, że w swoich kombinacjach i rozmyślaniach widzowie tę najprostszą i najbardziej oczywistą prawdę pomijają.

No cóż, film/odcinek jak to na Lost przyznało znakomity, ogląda się z zapartym tchem, ani razu nie spogląda na zegarek. Twórcy starannie zaplanowali każdy szczegół i powiązali z resztą serialu w sposób mistrzowski. Poza tym zaletą filmu jest to, że bardzo dużo (rzekłbym wręcz: nadspodziewanie dużo) rozjaśnia, ale jak to w Loście bywa zapewne w miejsce już rozwiązanych zagadek pojawi się milion innych. Wydaje się, że wątek tego kto i po co wysłał statek jest już jasny i oczywisty. W najbliższych odcinkach spodziewać możemy się definitywnego zamknięcia tej sprawy i zająć się innymi rzeczami – flash forwardami, a także tym, kto strzelał do Alex, Karla i Danielle. Coś mi mówi, że to nie była ani załoga frachtowca, ani Inni, tylko jakaś trzecia grupa…

No i na koniec jeszcze jedna rzecz… nie jest to co prawda spoiler, ale nie ośmielę tego napisać wprost; najlepiej podświetlcie sobie tekst, jaki napisałem (i zamaskowałem pod spodem):

Przykro mi, takiego filmu nie ma. PRIMA APRILIS!

 

Leave a Reply