77. Mój pierwszy blog…
Po długich poszukiwaniach dorwałem wreszcie swój stary blog. Nie zaglądałem tam tak dawno, że nie pamiętałem adresu, a loginie i haśle nie wspominając. Blog furory nie zrobił, ale sporo też w tym mojej winy - zwyczajnie go zaniedbałem z lenistwa, ale i też z powodu kiepskiego pomysłu. To były czasy, kiedy jeszcze nie miałem swojej wizji jak powinien wyglądać blog (wizję tę uzyskałem dopiero po regularnej lekturze bloga Mierzwiaka, ale to temat na inną opowieść), nie wiedziałem czego tak naprawdę chcę. Więc zacząłem go pisać i z czasem sam pogubiłem się w narzuconej samemu sobie formule. Blog o filmach i tylko o filmach. I to na (fuuuuuj!) onecie. Z fatalnym designem (czemu wstawiłem te arbuzy?). To była porażka. Z moim aktualnym blogiem czuję się dużo lepiej - piszę co chcę, o czym chcę i jak chcę. No i jest na o niebo lepszej platformie.Mojego pierwszego bloga powinienem się właściwie wstydzić, ale… po pierwsze aż tak fatalny to on nie jest, po drugie - każdy bloger kiedyś zaczynał blogowanie i ma prawo popelnić coś takiego.
A co mi tam, macie, poczytajcie sobie. Zamieszczę linka, żeby moje wypociny nie zginęły na zawsze w sieciowej czarnej dziurze.
http://haes-film.blog.onet.pl/
Edit (3.05.2008):
Niestety, moje czarnowidztwo okazało sie byc w pelni uzasadnione - bloga juz niestety. nie ma… Widocznie mądre głowy z Onetu stwierdzily, ze blog nieaktualizowany przez dluzszy czas = blog nie zasługujący na egzystencję. No cóż, mówi się trudno i żyje się dalej!
Nie martw się mój pierwszy blog też był na Onecie (faktycznie paskudnym) i też na nim uczyłem się “rzemiosła”.
Moze to uprzedzenie, ale jakos nie moge pozbyc sie wrazenia, ze Onet nadaje sie jedynie do prowadzenia bLooGasQQuff przez dziewczynki, które dopiero co zostały nastolatkami.
Dlatego tez dziwi mnie, ze taki np. Janusz Korwin-Mikke wlasnie taka platforme wybral dla bloga. Dodatkowo co rusz pisze on, ze Onet mu zjebał to, zjebał tamto, że coś tam chciał zrobić, ale Onet stroi fochy, ze na na Onecie sie nie da… Pewnie mu Onet placi za trzymanie bloga na tym swoim super-serwisie.
Jak dla mnie końcówka “.blog.onet.pl” nie jest raczej nobilitująca dla bloga. Dodatkowo, wkurza niesamowicie system komentarzy (kazdy trzeba klikac osobno i czekac na odswiezenie strony, zeby przeczytac).
Hehehehe, no fakt na onecie to najbardziej wkurzały te blogi nastolatek z tYmI dZIwnYMi napisami,a już najbardziej to że tematyka to przeważnie Tokio Hotel, Tokio Hotel i jeszcze Tokio Hotel… I ten szajsowy design, błyszczący i migający, świecący. Ohyda.
Cześć fajny blog!Może chcesz żeby Ci zrobić nagłówek,albo jeszcze coś innego?Jeśli nie to chociaż odwdzięcz się komciem! http://vanessa-und-zac-story.blog.onet.pl/