Od pewnego czasu śledzę działania polityczne Janusza Korwina-Mikkego. Wizerunek tego pana ten jawiącego się jako szanowny elegant z nieodłączną muchą nie do końca wyczerpuje cała głebię psychologiczną tej postaci. Poczytajcie sobie jego blog , przeszukajcie przepastne archiwa YouTube bądź wpiszcie jego nazwisko w google a znajdziecie wiele fascynujących faktów na temat tej postaci. Swoisty fan-club JKM znajduje się też na moim ulubionym forum www.gamelog.pl, gdzie mniej więcecj co druga osoba mniej lub bardziej utożsamia się z poglądami JKM. Nie tylko zresztą tam – we wszystkich sondażach internetowych jego partia UPR uzyskuje dużo wyższy wynik niż w sondażach tradycyjnych, a w niektórych nawet wyraźnie wygrywa. Być może wynika to z tego, że przekrojowo w internecie więcej jest osób młodych, dobrze usytuowanych i wykształconych, a taki elektorat najchętniej zgadza się z poglądami UPR.
Osobowość barwna , dodatkowo kontrowersyjna. Jego poglądy na niektóre sprawy (zlikwidować przymus ubezpieczeń, także społecznych, przywrócić karę śmierci, prywatyzować szkoły i szpitale) tak bardzo odstają od całokształtu polskiej polityki, że przyrównując pozostałe partie do UPR trzeba wrzucić wszystkie je do jednego worka, bo nawet najbardziej dramatyczne różnice poglądów w polskim sejmie wydają się być niewiele znaczącymi szczególikami przy rewolucyjnych wymysłach Janusza Korwina-Mikkego. Mikke ma też oryginalne poglądy na nie do końca związane z gospodarką sprawy – np. jako jedyny polityk ma całkowicie gdzieś politczną poprawność i otwarcie twierdzi, że kobiety nie powinny pracować zawodowo. Czyni to jednak z tak wielką ogładą i urokiem osobistym, że nawet panie nie zrażają się jego poglądami.
Pomimo tego wszystkiego od lat jednak jakoś nie może przebić się do czołówki polskiej polityki. Sam wini za to sondaże (sugerując niejednokrotnie, że nie do końca są one rzetelne) i efekt strachu przed utratą głosu. Ludzie widzą, że w sondażach UPR ma 2-3% głosów i nie przebije się – po co więc na nich głosować? A szkoda. Dopuścić się do bezpośredniej władzy takich ultraliberałów bym się bał, ale jako istotny głos w sejmie na pewno taka partia jak UPR by się przydała.
Tym razem zdesperowany już JKM chwycił się chyba ostateczności – zawiązując sojusz z Ligą Polskich Rodzin i Prawicą Rzeczypospolitej liczy, że tym razem uda mu się dostać do sejmu. Czyżby? O ile rozważałem oddanie głosu na UPR, ta decyzja ostatecznie mnie od tego pomysłu odwiodła. Jak tu oddać głos na Korwina mając świadomość, że ten głos może wspomóc partię Giertycha (już pal licho Jurka, bo to uczciwy, sumienny i porządny chłop, chociaz troszkę ultrakatolicki)? No powiedzcie mi – jak?
