Jako że ostatnio katuję siebie (i przy okazji was) serialami, postanowiłem – dla rozluźnienia – rzucić coś zupełnie od tematyki ogólnoserialowej oderwanego, a mianowicie pytanie (jedno z moich ulubionych): DLACZEGO LIŚCIE SĄ ZIELONE?
Liście są zielone, bo zawierają zielony chlorofil – to wie każdy średnio zdolny dzieciak opuszczając szkołę podstawową. Odpowiedź na to pytanie jest jednak niepełna. Tak niepełna, że aż można nazwać ją wymijającą .To tak samo jakby powiedzieć, że największe przypływy i odpływy są podczas pełni księżyca, bo wtedy widzimy cały księżyc. Stwierdzenie to jest prawdziwe, ale nie wyczerpuje absolutnie sedna problemu, wytłumaczenie zaś jest zupełnie inne.
Nie będę teraz tłumaczył jak to jest z tym księżycem i przyplywami (ale serio podczas pełni księżyca są największe!), zajmiemy się liśćmi. Są zielone. No i co z tego, że są zielone? Ano, dużo z tego. Popatrzmy na sprawę ekonomicznie: roślina żyje dzięki energii słonecznej. Przetwarza energię promieni słonecznych na potrzebne sobie rodzaje energii. Wchłania światło czerwone i je przetwarza. Wchłania światło niebieskie i je przetwarza. Wchłania żółte, pomarańczowe, różowe, a nawet błękit paryski, szmaragd i miliony innych nierozróżnialnych dla facetów kolorów. ALE KOLOREM ZIELONYM GARDZI! Gdyby wchłaniała i przetwarzała także fale świetlne o częstotliwości odpowiadającej kolorowi zielonemu, liście byłyby czarne, a rośliny wykorzystałyby całe spekrum barw dla swoich potrzeb. No więc – co złego jest w kolorze zielonym, dlaczego nie nadaje on się do fotosyntezy, dlaczego roślina woli być zielona niż skorzystać z dobrodziejstw zielonych pasm widma słonecznego?
Odpowiedź na to pytanie jest skomplikowana i nie wiadomo tego do końca, ale na pewno powyższy “ekonomiczny” tok nie do końca jest poprawny. Mało która roślina przetwarza więcej niż 2% energii, którą mogłaby wykorzystać (!). Zatem spokojnie mogłaby sobie darować nie tylko kolor zielony, ale też i wszystkie inne i być niemal idealnie biała, z lekkim odcienem różu czy błękitu (czyli odbijać niemal wszystkie fale świetlne!) a i tak zdołałaby przeżyć, o ile oczywiście zwiększyłaby znacząco swoją wydajność z 2% do powiedzmy 95%.
Rośliny niekoniecznie musza być zielone – istnieją ozdobne kwiaty mające liście niebieskawe, zaś glony żyjące pod wodą są brunatne bądź szare. Rośliny żyjące “w niewoli” w eksperymentalnych warunkach bez dostępu światła, a żyjące jedynie dzięki sztucznie emitowanym falom niezbędnym im do wzrostu nie są zielone, lecz białawożółte. Ale wystarczy im odrobina słońca, aby natychmiast się zazielenić. Dlaczego?
Nauka wcześniej czy później to zapewne wyjaśni (a może nawet i teraz istnieje jakieś pokrętne naukowe wytłumaczenie), ale mi nawet nie zależy specjalnie na wytłumaczeniu. Bo co to za satysfakcja żyć w świecie odpowiedzi, kiedy pytania są znacznie ciekawsze, emocjonujące i pobudzające dla umysłu?
weś napisz coś nowego!
Proste jak drut sa zielone bo by sie ugotowaly gdyby byly czarne.Zapominasz ze swiatlo niesie ze soba rowniez energie w postaci ciepla…A poza tym jak sam wspomniales to nie liscie sa zielone a chlorofil wiec musi to lezec w naturze jego budowy chemicznej.
Postaraj sie bardziej i nie przepisuj juz tyle z ksiazek synku
DLaczego liscie bez dostepu swiatła nie są zielone?
Bo nie zachodzi synteza chlorofili :D
chlorofil A jest niebiesko -zielony , a B zólty , co w połaczeniu daje zielony , pod wpływem swiatła zachodzi jego synteza:D